Liczniki odwiedzin
Kategorie: Wszystkie | UWAGA! | malarstwo | różności. | szkicownik | takie tam | zapiski
RSS
niedziela, 27 grudnia 2009
Święta, święta i po świętach

I już po świętach. Ten czas strasznie szybko mi minął. W zasadzie nie odczułam ich tak jak kiedyś. Gdy przypomnę sobie jak kiedyś wyglądały w moich oczach święta, zaczynam się do siebie uśmiechać. Pamiętam, jak zawsze czekałam na ten czas. Wszystko wyglądało jakoś tak inaczej. Czas płynął wolniej, święta przeważnie były białe.. A teraz? Święta bez śniegu, czas pędzi jak szalony, świąteczne dni nie różnią się praktycznie niczym od tych normalnych. Może tym, że spotykam się z całą rodziną itp. To już nie to samo, co kiedyś. Trochę mi tego brakuje:P

Wczoraj wybrałam się z moją rodzinką na spacer. Wylała rzeka, pozalewała łąki. Dla mnie to magiczny widok. Jeszcze ten silny wiatr. Wszystko wyglądało tak cudownie.. I to wyglądające słońce, które ciepło oświetlało zalane łąki. Nie do opisania. Wtedy poczułam się jak mały dzieciak :) Gdy szliśmy pod wiatr, wystarczyło lekko podskoczyć, a on odsuwał mnie do tyłu. Zabawne uczucie:P Żałowałam, że rozładował mi się aparat - zrobiłabym wtedy masę zdjęć. Musieliśmy jednak zadowolić się aparatem z telefonu. Lepsze to niż nic:P NA rzece powstawały małe wiry. Podobało mi się to. Później wszyscy zeszliśmy poniżej drogi. Wtedy było widać doskonale, że brakowało ok pół metra wody, żeby zrównała się z mostem. Kurczę, pamiętam jak jeszcze kilka lat wstecz siadałam ze znajomymi nieopodal mostu, na tzw. skałkach. Wspomnienia:P

Gdy wracaliśmy wiatr wiał nam w plecy. Można było wtedy biec bez żadnego wysiłku. Bardzo przyjemne:) Zaczęłam się kręcić dookoła. Czułam się taka wolna. Najbardziej podobało mi się gdy wiatr poruszał wodę na łąkach. Wyglądało to tak, jakby wielka ławica ryb w zawrotnej prędkości popłynęła w łąki. Magia:)

Mam tylko kilka zdjęć które i tak nie ukazują tego całego piękna. Tam trzeba było się po prostu znaleźć. Tyle... :)  Bo kto nie widział, nigdy nie zrozumie mojego zachwytu i tego co czułam:) Wieś, a tak cieszy... :)

Więcej nie będę wstawiała. Bo i nie ma po co:P Zdjęcia zrobił mój brat :)

I ruszam się przejść, bo takie ciepłe popołudniowe słońce mnie bardzo zachęca.

A i niech mi ktoś powie, że wieś nie jest piękna...

Pozdrawiam!

czwartek, 24 grudnia 2009
Wesołych Świąt:)

Z okazji Bożego Narodzenia chciałabym życzyć wszystkim radosnych, pełnych ciepła, miłości i magicznej atmosfery Świąt. Aby wszystkim spełniły się najskrytsze marzenia.

Oczywiście życzę również udanej zabawy sylwestrowej i Szczęśliwego Nowego 2010 roku! (tak, ale ten czas szybko leci:P ) Oby był jeszcze lepszy niż ten 2009. :)

WESOŁYCH ŚWIĄT!

Justyna:)

piątek, 18 grudnia 2009
grrr....

Jestem wściekła. Jedną notatkę piszę już 4 raz - za każdym razem coś się dzieje i dupka. Wszystko zanika, wypociny na marne. Już nie będę pisała od nowa tego wszystkiego - zwyczajnie mam dosyć i mi się nie chce. A zniknełam na tak długo bo wiele się działo przez ten czas w moim zyciu. Ale, zostawmy to.

Pochorowałam się przez pogodę. Dwa razy bardzo przemarzłam. Już po raz któryśtam nie będę pisała dlaczego.

Namalowałam obraz na zamówienie. W zasadzie jestem nawet zadowolona co się żadko zdaża. Jak się na niego patrzy, robi się ciepło. Prześlę Wam kawałek lata, żeby miło było w zimie.

Płótno bawełna, olej, 30x40. czas: dłuuugo:P

i parę zdjęciówek które zrobiłam dzień przed śniegami.

kochany dąb

I moje zwierzaki. NIe wszystkie. Na zdjęciach brakuje Lolka i Kity

Fado vel Fadosław. Największy krejzol

Pedros - misiek kochany

i Bolek vel Bolesław.

W następnej notce która nie wiem kiedy się pojawi, wstawię zdjęcie obrazu który powstał jakoś hm.. październik-listopad. Osiemnastkowy. Ale o nim będzie więcej innym razem.

I koniec chyba. Bo juz mam dosyć w tym momencie. Tyle starań na nic. NO cóż. Pozdrawiam! Trzymajcie się ciepło!