Liczniki odwiedzin
Kategorie: Wszystkie | UWAGA! | malarstwo | różności. | szkicownik | takie tam | zapiski
RSS
niedziela, 27 września 2009
AKT

Podczas mojego chorowania skończyłam dłuuugo rysowany akt. Nie powiem kto był modelem;) Słodka tajemnica :D

Oprócz tego narobiłam sobie straszliwych zaległości. Niedługo wyjazd integracyjny na który nie jadę z przyczyn zdrowotnych. Ale nic straconego - czekają na mnie dwa obrazy. Jeden bardzo pilny a drug trochę mniej. To co powstanie w niedługim czasie zaprezentuję na blogu.

A swoją drogą, to mam parę prac do sprzedania:P (parę, czyt. 2). Jesli ktoś iałby ochotę (w co wątpię:P) to serdecznie zapraszam do kupienia;P

A oto i Akt!

I na tym kończę, bo praktycznie nie mam czasu. NOwa notatka pojawi się pewnie podczas wyjazdu integracyjnego czyli 8-9 października bądź troszkę wczesniej, gdy będe chciała coś z siebie wywalić:P

A i specjalnie dla Natalii P - postaram się narysować robota:P To będzie mój artystyczny pierwszy raz:P

Pozdrawiam!

 

środa, 16 września 2009
Anioły na ścianie

Szkoła, nauka, ogrom prac domowych, ciągłe wyjazdy i ogólny brak czasu. Wesele, poprawiny poprawin - tak, działo się, działo. I traf chciał, że dopadło mnie jakieś przeklęte przeziębienie. Kaszlę, chrypię (tracę głos) i ogólnie nienajlepiej się czuję. Muszę wyzdrowieć do soboty.

Ostatnio po raz pierwszy w życiu malowałam na ścianie. W sypialni pana Darka na ścianie zamieszkały dwa aniołki. Muszę powiedzieć, że było to bardzo fajne wyzwanie. Ważne, że efekt wyszedł całkiem nieźle jak na pierwszy raz. P.Darkowi i jego żonie się podobało, to najwazniejsze:) Całkowity efekt (tj. z namalowaną chmura i tłem) może wstawię innym razem, gdy dostanę zdjęcia.Teraz pokażę zdjęcia 'szablonów' i efektu na ścianie.

 

Może jutro uda mi się skończyć (w końcu) akt, który zaczęłam rysować na początku sierpnia. MOŻE. Niedługo trzeba będzie wziąć się za pędzel i namalować coś na płótnie...

A! Ania, dzięki! Wiesz jaką mi dzisiaj niespodziankę tą piosenką zrobiłaś?! Dzięki raz jeszcze!!

 

 

środa, 09 września 2009
Ech...

Znowu brak czasu. Taa... nadeszła szkoła. Tym razem liceum. To już nie przelewki. Klasa matematyczno-informatyczna. Zaczynam się martwić, że nie dam rady. Ale teraz za późno na jakiekolwiek zastanawianie się. Juz wybrałam i raczej nic nie zmienię. Jesli będzie bardzo źle, to jakoś wytrzymam te 3 lata.

Klasę mam ok, na prawdę. Alewiadomo, że to nie o to chodzi:P

NAwet nic nie napisałam po powrocie z wyjazdu. No trudno... Napisze tylko tyle - bardzo mi sie podobało.:) Chciałabym jeszcze raz tam pojechać;)

W sobotę wesele. Drugie już;) Jendo było pod koniec sierpnia. Bawiłam się świetnie! Dawno się tak nie wytańczyłam. Odciski - a raczej slady po nich - mam do tej pory.

I chyba koniec. W zasadzie nie wiem czemu tu jeszcze piszę. Może dlatego, że mam jakiś sentyment do tego bloga.. I chyba nic więcej, bo jakoś nie widzę żeby ktoś tu wchodził. Może czas to wszystko zakończyć i zacząć od nowa w innym miejscu? NIe wiem. Na razie nie mam na to czasu.Czekam tylko na sobotę. Ewentualnie może byc piątkowe popołudnie. Tak ok godziny 13. Bo mam już dosyć.

Pa.