Liczniki odwiedzin
Kategorie: Wszystkie | UWAGA! | malarstwo | różności. | szkicownik | takie tam | zapiski
RSS
niedziela, 14 lutego 2010
a więc.

Ferie niestety dobiegły końca. Bardzo mi z tego powodu przykro, iż miło było sobie trochę poleniuchować (akurat tak się wyleniuchowałam, że szok normlanie!)

W związku z tym końcem dwutygodniowej laby czas znowu ruszyć do szkoły. Straasznie mi się nie chce. Przeraża mnie to poranne wstawanie.

Nie mam w ogóle czasu pisać. Trochę też nie mam ochoty. Myślałam czasami nad usunięciem bloga. Albo 'przeprowadzką'. Ale kurcze - sentyment mam do tego bloga, no! I cóż zrobić:)

W ferie powstał obraz. Mam lekkie zaległości z pokazywaniem prac - zdaża się. I w ogóle dzisiaj przez pewien incydent jakoś mnie na przemyslenia wzięło. I tak sobie myslę że nie lubię zimy jadąc samochodem - szczególnie gdy pada, na drodze jest lód i nic nie można zrobić jak w naszym dzisiejszym przypadku. Cóż.

Kurcze... Serio szkoda by zostawiać to miejsce. Ale chyba kiedyś będzie trzeba. Tyle

Juśka.

niedziela, 27 grudnia 2009
Święta, święta i po świętach

I już po świętach. Ten czas strasznie szybko mi minął. W zasadzie nie odczułam ich tak jak kiedyś. Gdy przypomnę sobie jak kiedyś wyglądały w moich oczach święta, zaczynam się do siebie uśmiechać. Pamiętam, jak zawsze czekałam na ten czas. Wszystko wyglądało jakoś tak inaczej. Czas płynął wolniej, święta przeważnie były białe.. A teraz? Święta bez śniegu, czas pędzi jak szalony, świąteczne dni nie różnią się praktycznie niczym od tych normalnych. Może tym, że spotykam się z całą rodziną itp. To już nie to samo, co kiedyś. Trochę mi tego brakuje:P

Wczoraj wybrałam się z moją rodzinką na spacer. Wylała rzeka, pozalewała łąki. Dla mnie to magiczny widok. Jeszcze ten silny wiatr. Wszystko wyglądało tak cudownie.. I to wyglądające słońce, które ciepło oświetlało zalane łąki. Nie do opisania. Wtedy poczułam się jak mały dzieciak :) Gdy szliśmy pod wiatr, wystarczyło lekko podskoczyć, a on odsuwał mnie do tyłu. Zabawne uczucie:P Żałowałam, że rozładował mi się aparat - zrobiłabym wtedy masę zdjęć. Musieliśmy jednak zadowolić się aparatem z telefonu. Lepsze to niż nic:P NA rzece powstawały małe wiry. Podobało mi się to. Później wszyscy zeszliśmy poniżej drogi. Wtedy było widać doskonale, że brakowało ok pół metra wody, żeby zrównała się z mostem. Kurczę, pamiętam jak jeszcze kilka lat wstecz siadałam ze znajomymi nieopodal mostu, na tzw. skałkach. Wspomnienia:P

Gdy wracaliśmy wiatr wiał nam w plecy. Można było wtedy biec bez żadnego wysiłku. Bardzo przyjemne:) Zaczęłam się kręcić dookoła. Czułam się taka wolna. Najbardziej podobało mi się gdy wiatr poruszał wodę na łąkach. Wyglądało to tak, jakby wielka ławica ryb w zawrotnej prędkości popłynęła w łąki. Magia:)

Mam tylko kilka zdjęć które i tak nie ukazują tego całego piękna. Tam trzeba było się po prostu znaleźć. Tyle... :)  Bo kto nie widział, nigdy nie zrozumie mojego zachwytu i tego co czułam:) Wieś, a tak cieszy... :)

Więcej nie będę wstawiała. Bo i nie ma po co:P Zdjęcia zrobił mój brat :)

I ruszam się przejść, bo takie ciepłe popołudniowe słońce mnie bardzo zachęca.

A i niech mi ktoś powie, że wieś nie jest piękna...

Pozdrawiam!

czwartek, 24 grudnia 2009
Wesołych Świąt:)

Z okazji Bożego Narodzenia chciałabym życzyć wszystkim radosnych, pełnych ciepła, miłości i magicznej atmosfery Świąt. Aby wszystkim spełniły się najskrytsze marzenia.

Oczywiście życzę również udanej zabawy sylwestrowej i Szczęśliwego Nowego 2010 roku! (tak, ale ten czas szybko leci:P ) Oby był jeszcze lepszy niż ten 2009. :)

WESOŁYCH ŚWIĄT!

Justyna:)